Dopasowany fragment
Ten to właśnie trzeci kierunek ognia, pędzo- ny wiatrem, doszedł do Pińska, Z dachu piętrowego domu. przy pryncy nalnej ulicy Kościuszki widać dałeko. daleko. Do Szare masy, zapadającego nieba, czarni wstęgę spalenizny: jak zdechła. łaciatą kro- wa. leża tam zwęglone trawv. brzystnanę ła- tami śniegu.
Transkrypcja
mieni niszczy zbiory Trzy ogniska pożaru Jak sprawdziliśmy na miejscu zaistniały trzy źródła pożaru, które wybuchły niemal jednocześnie. — Rozbiegły się w formie wachlarzowej w trzech odrębnych kierunkach. Ten to właśnie trzeci kierunek ognia, pędzony wiatrem, doszedł do Pińska. Z dachu piętrowego domu, przy pryncypalnej ulicy Kościuszki widać daleko, daleko. Pod szare masy, zapadającego nieba, czarną wstęgę spalenizny; jak zdechła, łaciata kraina, leżały tam zwęglone trawy. Przysypane łatami śniegu. Wówczas było strasznie! Miasto nie spało. Za rzeką stał ogromny wał ognia i dymu i źle syczał na wody Piny, które go do stolicy Polesia nie puszczały. Ale nie puściły, obroniły. Jakby się paliła cała ziemia! Nikt tego z zupełną dokładnością ustalić jeszcze nie może. Polesie jest jak morze. — Morze traw. A zaczęło się od jednej trawki... Skąd powstało morze ognia? Niektórzy twierdzą, że w czwartek 21-go, inni, że w piątek 22-go. Co do ogniska największego pożaru we wsi Bereżce, ustaliliśmy, że wybuchł 22-go.