Wpisz w wyszukiwarkę nazwę poznańskiej ulicy, a my pokażemy Ci jej historię.

Adres: wielka 18

Dopasowany fragment

Już raz odroczona rozprawa karna przeciwko spraweom zuchwałego włamania w lutym b. r. do firmy Cygański i Semma przy ul. Wielkiej nr. 18 znalazła się znowu ną wokandzie Sądu Okręgowego.

Transkrypcja

Rozprawa o włamanie do firmy Cygański i Semma Oskarżeni obwiniają o zaaranżowanie włamania „Janka Wariata” Już raz odroczona rozprawa karna przeciwko sprawcom zuchwałego włamania w lutym b. r. do firmy Cygański i Semma przy ul. Wielkiej nr. 18 znalazła się znowu na wokandzie Sądu Okręgowego. Na ławie oskarżonych zasiedli wczoraj doprowadzeni z aresztu śledczego podsądni: Czesław Sznierl (karany jednorocznym więzieniem za kradzież), Marcin Przybylski (karany 15-letnim więzieniem za zabójstwo polityczne) i Józef Modrzejewski (siedmiokrotnie karany za kradzieże). Rozprawie przewodniczył s. S. O. p. Butkiewicz. Fotel prokuratora zajmował prok. Elsnerowicz. — Oskarżeni do zarzuconego im w akcie oskarżenia przestępstwa nie przyznali się, podając swoje alibi. Kradzieży z włamaniem do wspomnianej firmy dokonano w nocy z dnia 22 na 23-go lutego br. Sprawcy wybili w murze piwnicy otwór, przez który dostali się do wnętrza składu firmy Cygański i Semma. Po splądrowaniu magazynu, zabrali stamtąd pieniądze i towary jak herbatę w paczkach i czekoladę. Zabrali również plik papierów wartościowych, wśród których znajdowały się obligacje Pożyczki Narodowej. Ujęty niebawem przez policję Przybylski przyznał się przed prowadzącym dochodzenia wywiadowcami, że uczestniczył w kradzieży do firmy Cygański i Semma. W albumie policyjnym rozpoznał podobizny swoich wspólników, których rzekomo poprzednio dobrze nie znał. Były to fotografie Sznierla i Modrzejewskiego. Na wczorajszej rozprawie Przybylski cofnął zeznania, złożone w policji twierdząc, że musiał, aby znaleźć dach nad głową t. zn. więzienie! Sznierla i Modrzejewskiego wcale nie znał; we włamaniu nie uczestniczył... W dalszym ciągu swych wywodów Przybylski zeznał przed sądem, że do przyznania się do rzekomo niepopełnionego przez siebie włamania namówił go niejaki „Janek Wariat”, który wręczył mu paczkę herbaty podobną do tych jakie skradziono we firmie Cygański i Semma i który był prawdopodobnie aranżerem włamania. Przybylski zgodził się na to chętnie. Przesłuchiwany w charakterze świadka przodownik służby śledczej Kapturzak opowiedział szczegóły dochodzeń i przesłuchiwania oskarżonych, którzy, z wyjątkiem Modrzejewskiego, ujętego później, przyznali się do winy. Na pytanie przewodniczącego, odpowiedział Sznierl, że przyznał się do wspomnianej kradzieży tylko dlatego, bo przodownik Kapturzak obiecał go zwolnić. Osk. Modrzejewski zeznał, że w czasie kradzieży z włamaniem nie był w Poznaniu, lecz w Łodzi. Przod. Kapturzak opowiedział, że przed włamaniem do firmy Cygański i Semma widziano Modrzejewskiego w Poznaniu. Ponieważ na rozprawę nie wpłynęły akta ze Sądu Grodzkiego z Łodzi, gdzie przesłuchano w drodze rekwizycji świadków obrony Modrzejewskiego oraz z uwagi na powołanie nowego świadka obrony Sznierla, sąd odroczył rozprawę do dnia 28 b. m.