Dopasowany fragment
O godz. 4-ej po poł. pan posterun kowy stojący na wysepce u wylotu ul. Fr. Ratajczaka zdębiał j przetarł oczy. Ulicą 27 Grudnia szła elegane- ka moeno zawidna młoda para.
Transkrypcja
Oj ta wódeczka... Co się stało i jak się stało — nie wiadomo. Kwintesencja w tem, że p. P. (nazwiska nie podajemy, aby nie zrobić mu przykrości) z zawodu młody handlowiec, dostał wczoraj grubszą forsę i powiedział do swej uroczej 19-letniej siostrzenicy, aby mu w drodze towarzyszyła. Gdzie wstąpili po drodze o tem kroniki miasta milczą, gdyż właściciele lokali zawsze respektują sentencję „milczenie jest złotem“. (O godz. 4-ej po poł. pan posterunkowy stojący na wysepce u wylotu ul. Fr. Ratajczaka zdębiał i przetarł oczy. Ulicą 27 Grudnia szła elegancka mocno zawiana młoda para. Za nimi tłum publiczności kilkaset osób a po bokach dwaj panowie w granatowych mundurach, uważający, aby obojgu nie stało się co złego. Chwilę później p. komisarz dyżurny zdziwił się wielce na widok tak młodej, a już tak mocno zachwianej pary. Naturalnie o tem, by ktokolwiek był pijany nie było mowy. „Panie Komisarzu wypiliśmy to!“ „Po dwie wódeczki“ — rzekł stojący młodzieniec, a o tem, czy te były prawdziwe mógł rozmyślić przez kilka godzin w tulnej celi. O godzinie 9-ej wieczorem zamknęły się bramy gmachu przy Północy, skąd wyszła młoda para, wracając chyłkiem do domu. Pan P. zarzeka się, że do ślubu nie wypije ani kielisza. Za Srebrnego Ekranu „Blaski i cienie miłości“ w kinie W związku z wiadomością daną przez nas wczoraj o tym, że dyr. Szczurkiewicz opuszcza Poznań, dowiadujemy się, nasze informacje były ścisłe. Ta się jednak przedwczoraj. Toczą się bowiem jeszcze pertraktacje, które mogą wpłynąć na decyzję pp. dyr. Szczurkiewiczów. Interesujący tygodnik Pan oraz występy popularnego B. Nielskiego dopełniają całość.