Dopasowany fragment
Rok, na stację Byli oni acho owywali się. niezwykle Z teki lwowskich kompozytorów Jak się poinformowaliśmy lot odbył się zupeł- Bozotowia Hatatkowego 6.8 przy ul. Fredry halaśltwie, obudzili więc gospodarze mieszkania, i .
Transkrypcja
Str. 5 Zgon ś. p. Zofii Urbanowskiej W dniu 1 bm. zmarła w Koninie w wieku lat 89 literatka i autorka dzieł dla młodzieży Zofia Urbanowska. Polski samolot Od 2 stycznia do Berlina latają polskie samoloty. W poniedziałek na lotnisku w Ławicy wylądował polski Douglas pilotowany przez „milionera” powietrznego p. Świtalskiego. Douglas, który teraz lata pomiędzy Berlinem a Warszawą nosi znaki na skrzydłach SP – A SL. Jest to bardzo szybki samolot, który posiada wygodne i komfortowe urządzenie kabiny dla pasażerów. Odznacza się smukłą, wygiętą linją kadłuba i podwoziem chowanym podczas lotu. Pomalowany jest na kolor stalowo-srebrny. W poniedziałek leciało Douglasem kilku pasażerów do Berlina i Paryża. Pewna pani wysiadła w Poznaniu. Jak się poinformowaliśmy lot odbywał się zupełnie w porządku, mimo mgły i śnieżycy, dzięki urządzeniom radjo-goniometrycznym. O t. zw. „obmarzanie” nie było obaw, gdy lot odbywał się na stosunkowo małej wysokości. Poprzednio na linii Warszawa-Ławica-Berlin, loty odbywały się na Samolo-J-52. Zmiana maszyny obsługującej te linie postaje w związku z porozumieniem lotniczym pomiędzy P. L. L. „Lot”, a niemiecką T. L. H. znaną pod popularną nazwą „Lufthansy”. (sh.) Z Izbicy Kujawskiej Księża Orioniści przygotowali „gwiazdkę” dla oczu i serc. Ogromną atrakcją dla Izbicy w jasełkach, po raz pierwszy wystawione w drugiej święta, a przygotowane na okres świąt przez Amatorskie Koło Teatralne, pracujące pod opieką i kierunkiem księży Orionistów z Kolonii i Koniecznej „Zagrodnika”. Patrzą o się na sceny panieńskie, słucha o wdzięcznych piosenek, podziwia o anielskie zjawy i oburza o na Heroda – wszystko tak znane, a przecież we aż wzruszające i ciekawe. Zw aszcza, że i podanie hy'o dobre. Ania orom – aktorom należą się sowa prawdziwego uznania za nak ad pracy. Ich starania wynagradza już częściowo sama publiczność niezwykłą frekwencją! Sala bowiem wypełniona była po brzegi już na godzinę przed widowiskiem, a oklaski nie mil kły o du go. W kapli czy księży Orionistów w Zagrodnie przygotowano jeszcze jedną piękną atrakcję – wspaniały „Żłóbek Betleemski”. Na przestrzeni dość obszernego pokoju przyległego do zakrystii zbudowano granatowy firmament z rojem różnej wielkości gwiazd, które „mrugały” nawet zmieniając co chwila kolor oświetlenia. Pod firmamentem gorący, z królową – w oddal tęży słaba luna nad Betleem, bliżej ściele się pastwisku ze stadami owiec, nieco z boku kometa nad szopką ubogą, gdzie adorują Dziewicę, Matka Bożą i św. Józef wraz z chórem, aniołów, bliżej pasterzy gromada już śpiewu z darami. Potęgują wrażenie śpiewy sopranów za szopką. Nie więc dziwnego, że z Izbicy i z odległej nieraz okoli cy ściągają ludzie podziwiając naprawdę niewidziany tam jeszcze żłóbek tego rodzaju. (nal) Z Ostrzeszowa Z okazji 20-letniej rocznicy powstania Wielkopolski w Ostrzeszowie, odbyła się uroczystość w piękniejszym 2 stycznia 1939 r. w Ostrzeszowie i połączona za zjazdem koleżeńskim bł. członków-powstańców III. bionu ostrzeszowskiego. Krwawa nożowa „sylwestrowej” nocy Pijani awanturnicy wywołali krwawą burdę i zabili kobietę lekkich obyczajów. Główny sprawca zajścia usiłował popełnić samobójstwo. Noc „sylwestrowa” w Poznaniu obfitowała w burdy i bójki, wywołane przez pijanych awanturników, w rozpoczęcie nowego roku. Wśród długiego spisu ,,sylwestrowych", które rozpoczęły się już po południu, na szczególnie napiętnowane awantura w mieszkaniu Flory Skudlarki przy ul. Działyńskich 8, w którym zabito Janinę Czaplicką, kobietę obyczajów i poraniono ciężko dwóch mężczyzn. Do zajścia miał kilka sensacyjnych momentów. O godz. 7 rano w Nowy Rok, na stacji Ratunkowej (66-66) przy ul. Fredry zgłosił się ciężko poraniony mężczyzna Skudlarka (ul. Działyńskich 8) i zaledwie wypowiedzieć kilka słów, natomiast słabnąc z upływem krwi. Od razu ranę kłutą nożem w klatkę piersiową zbadano go, opatrzono i po przewieziono karetką pogotowia do miejskiego. Stan jego budził poważne obawy na naruszenie nożem płuc. Po od razu rannego dowiedziano się o wyniesieniu na ul. Działyńskich do mieszkania poranionego, by udzielić dalszej pomocy. Po przybyciu na miejsce znaleziono w kałuży krwi dwoje ludzi. Janina Czaplicka, kobieta lekkich obyczajów była już bez życia. Zwołano też biegłych sądowych. Ci z kolei stwierdzili, że Janina Czaplicka zginęła od ciosów nożem, w liczbie kilku. Zbrojono było więc na miejscu dwóch młodych mężczyzn, którzy mieli drobniejsze rany. Jeden z nich, Zygmunt Ostrowski, liczący lat 29, zamieszkały przy ul. Marszałka Foch 83, miał dłuższą ranę na szyi, z której obficie sączyła się krew. Po zbadaniu go i opatrzaniu, przewieziono Ostrowskiego do szpitala miejskiego. Mimo że całe zajście nie zostało wyjaśnione, a policja jeszcze nie przesłuchała Skudlarka i Ostrowskiego, można już wskazać na przyczynę przestępstwa. Stan obu poranionych (Skudlarka i Ostrowskiego) jest ciężki. (sh) Wzruszające pielgrzymki skazanego na utratę wzroku BYDGOSZCZ. Wzruszający wypadek jest obserwowany w mieście. Bohaterem jest uczeń z Pruszcza, Leon Bukowski, który w krótkim czasie stracił wzrok w klinice w Bydgoszczy na oczy. Mimo usilnej pomocy, stan jego pogarszał się wciąż i ostatnie wiadomości pacjenta są takie, że jest on bezsilny i że całkowicie straci wzrok. Człowiek, który już wkrótce ma utracić wzrok, czyni ostatnie dni swojego życia znaczące, ponieważ odbywa pielgrzymki do Rzymu i Częstochowy, aby zobaczyć ostatnie rzeczy tego świata. Spieniężył więc część swych nieruchomości i za te pieniądze, pożyczając także od krewnych, odbywa pielgrzymki do Rzymu i Częstochowy, aby zobaczyć jeszcze raz Jasną Górę, a potem stolice katolickiego świata. (sh) Zbyt późne przewiezienie do szpitala spowodowało śmierć ofiary wypadku WRZEŚNIA. W zagrodzie podwójta Wawrzyna W. w Skarbowiczynie, miał miejsce straszny wypadek. Oto 9-letnia siostra parobka wiejskiego Gromadzińskiego, Katarzyna Wawrzynówna w Skarbowiczynie, dostała się w tryby maszyny rolniczej – młockarni. W wyniku tego, dziewczynka doznała potłuczeń głowy i zmiażdżenia klatki piersiowej. Dziewczynkę przewieziono do szpitala. Wcześniej, po południu, wieczorem, lecz pomoc była już spóźniona. Nazajutrz po wypadku dziewczynka zmarła w wielkich cierpieniach. Komisja sądowo-lekarska zarządziła sekcję zwłok. Płatność podatków w styczniu W styczniu płatne są następujące podatki: 1) do dnia 5 stycznia — podatek od energii elektrycznej, pobrany przez sprzedawcę energii w okresie od 16—31 grudnia 1938 r.; do dnia 20 stycznia — zaliczka kwartalna pobrana w okresie 1—15 stycznia 1939 r.; 2) do dnia 7 stycznia — podatek dochodowy od dochodów, emerytur i wynagrodzeń za rok 1938 r., pobranych przez płatników z zarządów; 3) do dnia 25 stycznia — zaliczka miesięczna na przemysłowy od obrotu za rok 1938 r. w wysokości podatku, przypadającego od obrotu, osiągniętego w styczniu 1938 r. — przez wszystkie przedsiębiorstwa, obowiązane do publicznego ogłaszania sprawozdań o swych obrotach lub do składania sprawozdań w urzędzie skarbowym, a z innych przedsiębiorstw w I i II kategorii, prowadzących prawo dło-goletniej koncesji; 4) do dnia 25 stycznia — zaliczka kwartalna (na podatek przemysłowy od obrotu w wysokości podatku, przypadającego od obrotu, osiągniętego w ubiegłym kwartale (październik, listopad, grudzień 1938 r.) przez przedsiębiorstwa w punkcie 3, a prowadzące prawo dło-goletniej koncesji. Płatne są w styczniu także opłaty sądowe, oraz podatki, na które płatnicy otrzymali płatności w styczniu 1939 r. Stan zasiewów ozimych w połowie grudnia Zasiewy ozimych w dniu 15 grudnia 1938 r. (przed pokryciem ozimin śniegiem), ustalone na podstawie 2.750 sprawozdań korespondentów rolnych Głównego Urzędu Statystycznego, przedstawiają się następująco (w pierwszą liczbę w nawiasach oznaczono stan na 15 listopada 1938 r., drugą w grudniu 1937 r.): pszenica 3,4 (3,4—3,8); żyto 3,6 (3,5—3,8); jęczmień 3,4 (przed rokiem 3,5); konopnica 3,2 (3,2—3,1). Długa, ciepła i w miarę wilgotna jesień sprzyjała rozwojowi zasiewów ozimych oraz ukończeniu prac w polu. Oziminy weszły w okres zimowy dobrze i mocno zakorzenione. W porównaniu do stanu na 15 listopada oziminy prawie nie uległy zmianom. Zachodzi jednak obawa, że silne mrozy, jeżeli się przed 15 grudnia, mogły spowodować znaczne uszkodzenia w zasiewach bujnie rozrośniętych, a pozbawionych pokrywy śnieżnej. Giełda zbożowa w Poznaniu z dnia 2 stycznia 1939 STANDARDY Pszenica 746 zł Żyto 705 zł Jęczmień 673 zł Owies 443 zł Zboża Pszenica 18.25 18.75 Żyto 14.50 14.75 Jęczmień 16.75 17.25 Jęczmień 700—720 zł 16,50 17,— Jęczmień 673—678 zł 15,75 16,25 Owies I. stand. 14,35 14,75 Owies II. stand. 13,75 14,25 Przetwory młynarskie: Mąka pszenna wyc. 0—35% wł. w. 36,— 38,— pszenna gat. I. 0—50% wł. w. 33,— 35,75 pszenna gat. I A. 0—55% wł. w. 30,50 33,— gat. II 35—65% wł. w. 26,25 28,75 gat. II A 50—65% wł. w. 28,75 29,25 gat. III 50—60% wł. w. 24,75 25,75 gat. II 60—65% wł. w. 22,25 24,75 gat. III 65—70% wł. w. 18,25 19,25 Mąka żytnia wyc. 0—30% wł. w. 26,— 26,75 wyc. I A 0—55% wł. w. 24,25 25,— Mąka żytnia razowa 0,95% Mąka żytnia śrutowana eksportowa zawartość popiołu do 2,5% Mąka jęczmienna Mąka ziemn. „Superior" wł. w. 28,50 31,50 Mąka gryczana wł. w. Mąka grochowa wł. w. Otręby pszenne grube przem. stand. 12,— 12,50 Otręby pszenne średnie przem. stand. 10,50 11,50 żytnie przem. stand. 11,00 12,00 jęczmienne 10,25 11,25 Stroczkowe, oleiste, koniczyny i inne nasiona: Groch W. Iktoria 26,— 30,— Groch zielony (Folger) 24,50 26,50 Łubin żółty 11,75 12,25 Łubin n. niebieski 10,75 11,25 Seradela 26,— 28,— Rzepak ozimy 43,50 49,— Rzepak jary 40,50 41,50 Sienie lniane 53,00 56,00 Mak niebieski 77,— 80,— Gorczyca 41,00 44,00 Koniczyna czerw. o czyst. 95—97% 100,— 105,— Koniczyna czerwona surowa 70,— 85,— Koniczyna biała 250,00 300,00 Koniczyna szwedzka 150,00 160,00 Koniczyna żółta odrzucona 58,— 60,— Koniczyna żółta w łuskach 25,— 25,— Przelot 60,— 65,— Rajgräs 75,— 75,— Tymotka 33,— 40,— Pastewne i inne: Makuchy lniane w taflach 22,00 23,00 Makuchy rzepakowe w taflach 14,50 15,50 Ziemniak jadalny 3,00 3,50 Ziemniaki fabryczne za kg % 0,19 0,24 Słoma pszenna luzem 1,50 1,75 Słoma pszenna prasowana 2,25 2,75 Słoma żytnia luzem 1,75 2,25 Słoma żytnia prasowana 2,75 3,00 Słoma owsiana luzem 1,50 1,75 Słoma owsiana prasowana 2,25 2,50 Słoma jęczmienna luzem 1,50 1,75 Słoma jęczmienna prasowana 2,25 2,50 Siano nadnotekowe luzem 5,25 6,00 Siano nadnotekowe prasowane 6,25 6,75 Obrót zboża 1814 ton. Nr 2 RADJO CZWARTEK — 5 STYCZNIA. PROGRAM OGÓLNOPOLSKI 6,30 „Kiedy ranne wstaną zorze". 6,35 Gimnastyka. 6,50 Muzyka (płyty). 7,00 Dziennik poranny. 8,50 Muzyka (płyty). 8,00—11,57 Przerwa. 11,57 Sygnał czasu i hejnał z Krakowa. 12,03 Audycja popołudniowa. 13,00—15,00 Przerwa. (Patrz programy lokalne). 15,00 „Zwierzęta różnych części świata: „Przyjaciele Mowgli'ego Żaba". Pogadanka dla młodzieży. 15,15 Kłopoty i rady: „Nie mam na nic czasu" — dialog. 15,30 Muzyka obładowana z Katowic. 16,00 Dziennik popołudniowy. 16,05 Wiadomości gospodarcze. 16,20 Felieton Melchiora Wańkowicza. 16,35 Duety wokalne (z Wilna). 16,55 „Trzej królowie wzorem mody" – felieton. Wyg. Stanisław Wasylewski (z Poznania). 17,10 Z teki lwowskich kompozytorów (Aug. Braun i Rod. A. Braun I-a i II-a w.) (ze Lwowa). 17,45 Szlakiem Batorego i Tyzenhauza — pogadanka (z Wilna). 18,00 Audycja dla młodzieży wiejskiej: „Szczodry wieczór w świetlicy". 18,30 Życiorysy instrumentów: Organy i perkusja – gawęda muzyczna (z Wilna). 19,00 Koncert rozrywkowy. 20,35 Audycja informacyjna: Dziennik wieczorny. Wiadomości meteorologiczne, komunikat śniegowy (z Krakowa). Wiadomości sportowe. Nasz program na jutro. 21,00 Nasza produkcja szożycowa — odczyt. 21,10 płyty. 21,30 Teatr wyobraźni: „Znakomity Gandissant" — zradjofonizowane spowiadanie Balzaca. 22,02 Muzyka taneczna (płyty). 22,55 Przegląd prasy. 23,00 Ostatnie wiadomości dziennika wieczornego. Komunikat meteorologiczny. 23,05 Koncert muzyki polskiej. W programie utwory Władysława Żeleńskiego. LOKALNE AUDYCJE POZNAŃSKIE 8,00 Program na dziś. 8,05 Orkiestra i różni pieśniarze. Płyty. 8,55 Pogawędka dla kobiet. 14,00 Przegląd giełdowy. 14,10 Orkiestra. Luter i rozłogi – płyty. 14,55 Wiadomości bieżące. 15,00 Wierszyki i piosenki dla dzieci. 18,15 Skrzynka techniczna. 18,25 Wiadomości sportowo-lokalne. 22,02 Synuj artystę: Wilhelm Backhaus – fortepian. Płyty. 22,20 Najdziwniejszy konstruktor podwodnej odzi – pogadanka. 22,30 Melodie taneczne. Płyty. LOKALNE AUDYCJE TORUŃSKIE 6,57 Pieśń „W imię Gwiazdy Morza". 10,55 Program na jutro. 11,00 Koncert rozrywkowy (płyty). 13,00 płyty. 13,50 Wiadomości z Pomorza. 16,00 Morskie przegląd gospodarczy. 16,10 Duety operowe – płyty. 18,25 Wiadomości sportowe z Pomorza. 20,00 Wesoły koncert. WYBRANE STACJE ZAGRANICZNE 20,10 Kopenhaga Koncert symfoniczny. Dw. Paray, Sol. L. Cahużac (klarnet). 20,15 Radio Romanija Muzyka oratororyjna. 21,00 Mediolan. „La figlia del Re" – opera. Łuajdja (tż. z Opery Królewskiej). 21,30 Sztokholm „Ajda" – opera Verdiego (akt III). 21,30 Lyon. „Griseldis" – opera Masseneta. 21,30 Strasburg. Festiwal Mozarta. Dyr. Bruno Walter. 21,30 Radio Paris. Koncert symfoniczny. 22,00 Bruksela Flam. Koncert muzyki angielskiej. 22,40 Luksemburg Koncert symfoniczny. Melodie z filmów i rewii przez radio. Początek stycznia – początek karnawału, zaznacza się w programach Polskiego Radia większą ilością audycji lekkich i tanecznych. Wtorkowa (dnia 3. I.) półtoragodzinna audycja rozpoczynająca się o godz. 19.00 przyniesie najpiękniejsze melodie z filmów i rewii. Wykonanie utworów będzie nadzorował uroczyście w koncercie z udziałem wielu artystów polskiej sceny. 19,00 – Pogodina z opery Zygmunta i Stanisława Hairs, Sarnowska, wirtuoz na gitarze Wawrzyńca Woźniak i popularna trójka radiowa. Wieczorem wszyscy radiosłuchacze będą mieli okazję połączenia przyjemnego z doskonałym. Nadaj muzykę płynącą z głośników, a transmitowaną od godz. 22,15 z Cafe Klubu. Giełda pieniężna w Warszawie z dnia 2 stycznia 1939 r Waluty: Franki belgijskie 89.22 89.75 Dolary amerykańskie 5.27 5.28 Dolary kanadyjskie 5.22 5.20 Florany holenderskie 288.24 288.50 Franki francuskie 13.92 13.82 Franki szwajcarskie 119.40 118.80 Funty angielskie 24.57 24.41 Gildeny gdańskie 100.25 99.75 Korony czeskie 10.75 10.40 Korony duńskie 109.70 108.85 Korony norweskie 123.38 122.40 Korony szwedzkie 123.50 125.60 Liry włoskie 16.50 16.00 Marki fińskie 10.84 10.70 Marki niemieckie srebrne 87,— 84,— Papiery: 4½ proc. poż. wewnętrzna 65.25 w setkach 65.50; 3 proc. poż. inwestycyjna 1-sza em. 85.75 serie 93.50; 3 proc. poż. inwestycyjna 2-ga em. serie 92.25; 5 proc. poż. konwers. 68.75; 4 proc. konsolidacyjna 66.13 w setkach 65.85; 4½ proc. ziemskie seria 5. 64.25—64.50 do 64,25. — Tendencja dla pożyczek i listów mocniejsza. Akcje: Bank Polski 138.50 Bank Handlowy 56,— Bank Zachodni 42.50 W. T. F. Cukru 35.50 Lilpop 33.75 34,— Modrzejów 93,— 95.50 Ostrowiec 19.75 19.38 Starachowice 67.75 46.25 Żyrardów 63,— Haberbusch 61,— Tendencja mocniejsza Giełda pieniężna w Poznaniu Poznań, 2. stycznia 1939 r. Tendencja dzisiejszego zebrania giełdowego była mocniejsza. Z pożyczek państwowych obracano 3% poż. inwest. I em. po 86,—, II em. po 85,— oraz 4% prem. doł. po 42½; poza tym obracano 4% poż. konsolid. – w większych odcinkach – po 66½, drobne odcinki ofiarowano po 66¼; za 5% poż. konwers. – za drobne odcinki – płacono 68,—. Z papierów lokacyjnych P. Z. K. obracano 4 i pół proc. listy zast. złote w złocie po 62 i pół proc. i pół proc. złotowe listy zast. – serii L – w większych odcinkach po 63,— proc., za średnie płacono 64,— proc., za drobne 66,—; również płacono za 4 proc. listy zast. konwert. 53,— proc. Z akcji przemysłowych płacono za Hersfeld & Victorian 66,—. Iskierki Pogwiadkowe rozmówki O czym ludzie rozmawiają w poświątecznym tygodniu? Tylko o świętach. Pierwsze pytanie, jakim witają się dwaj znajomi, brzmi nieodmiennie: – No, jak tam święta?... – Jeśli ktoś ma dobry słuch i w dodatku jest dziennikarzem, czyli człowiekiem, dla którego dyskrecja nie istnieje, bo tak chce jego zawód – może usłyszeć wcale ciekawe rzeczy np. w tramwaju. Głos ma młody, wybitnie w swej pociesze zakochany tatuś: – Wandzia już ślicznie śpiewa kolędy. Mówię panu, jak kanarek. Nauczyła się w przedszkolu i bardzo jestem z tego dumny. Ale przyznam się, że w drugie święto kradłem i przedszkole i kolędy... oczywiście tylko przez malutką chwileczkę. Ale bo niech pan sobie wyobrazi: Wróciliśmy od znajomych po 12-tej, głowa mnie bolała piekielnie, męczyłem się niesłychanie za nim wreszcie usnąłem. I zaraz zerwałem się na równe nogi. Bo ta moja smarkula obudziła się, siadła sobie w łóżeczku i jak nie rozedrze się na cały głos: „Bóg się rodzi!” Musiałem przez godzinę namawiać ją do zaprzestania popisów, a potem przez drugą znów męczyłem się, żeby usnąć... Zgrzyt tramwaju na zwrotnicach zagłuszył na chwilę dalszą ciąg rozmowy, a kiedy ucichł, – głos miał drugi z moich sąsiadów, jak się okazało, też szczęśliwy tatuś. – No więc, mówię, dobrze! Pójdziemy, chłopcy, do tego teatru. Nie ma pan pojęcia – ciągnął z wyraźną dumą – jaka banda mnie moi młodzieńcy okryli w tym teatrze! Już bym się tam nie pokazał, gdyby nie to, że mnie nikt nie pozna. Bo młodszy, Rysio, dawał przez cały czas przedstawienie z innymi kolegami. A starszy, Jurek, grał na gitarze. Mój Rysio to jest istny Diabeł, niech pan sobie wyobrazi. Jego występy, to jest istne arcydzieło sztuki. A starszy to istny anioł. Niech pan sobie wyobrazi... Nie ma pan pojęcia, jak on wygląda. Istny anioł. – Ojej! Na gorąco! Stłumiłem uśmiech, jako że te zwierzenia ojcowskie nie dla moich uszu były przeznaczone i usłyszałem w tej chwili z drugiej strony opowiadanie miłej panienki: – Przez trzy tygodnie myślałam, co kupić mojemu narzeczonemu. Wreszcie nakupowałam mu całą masę potrzebnych i pożytecznych drobiazgów, ale nie liczyłam się przy tym wyborze z tym, że on... ach! tak bardzo mnie kocha... Kupiłam mu na przykład śliczny notesik, do zapisywania dotąd wszystko na jakichś świętach, których miał pełne kieszenie. I co z tego?... Nadal notuje wszystko na świętach, bo notesika mu żal i chowa go na jakieś specjalne ważne zapiski... Albo dałam mu piękną wieczniczkę skórzaną do wycierania okularów. A on w dalszym ciągu szkła przeciera rogiem marynarki, chustką, albo krawatem, bo żal mu, że skórka pogniecie się w kieszeni... Dlatego, że to ode mnie!... Ah, jaka szkoda, że tramwaj stanął na moim przystanku! Gruba jazda w kącie zaczynała już coś opowiadać o struchach, które pachniały naftą. (Dawan.)