Wpisz w wyszukiwarkę nazwę poznańskiej ulicy, a my pokażemy Ci jej historię.

Adres: polna 41

Dopasowany fragment

aramt trzne 5 babie a telefoni nicznej. wa w odaieści drze” wa legły m rnardyńskim, zielonych ogród- m „podi żydo wskiej bóżnicy przy ul staw- nej, prz amowickiej, łukaszewicza. marsz. m. marcelego mottego, górnej wiłdzie i in- nych gnisko huraganu znalazło się ponad głó gdzie też po puczy zanotowano abec szkody. r: wyrwane z a al. bodtyciń, , jedno z drzw si se wyso a z wad lego napięcia. przy ul. pólnej 41, ba z w niezaktiaszlgy pi, miejskiego bloku miesz-

Transkrypcja

ła przewracać drzewa, wyrywając je z korzeniami. Poprzewracane i powyrywane drzewa legły zarówno w śródmieściu jak i na przedmieściach, czyniąc duże szkody. Przewracające się drzewa zerwały linie prądu wysokiego napięcia do Owińsk, do Starołęki, do Naramowic itd. zrywając także napowietrzne kable sieci telefonicznej. W śródmieściu drzewa legły na pl. Bernardyńskim, Zielonych Ogródkach, w pobliżu żydowskiej bóżnicy przy ul. Stawnej, przy ul. Naramowickiej, Łukaszewicza, Marsz. Focha, Marcelego Mottego, Górnej Wildzie i innych. Ognisko huraganu znalazło się ponad Główną, gdzie też po burzy zanotowano największe szkody. Tam, przy ul. św. Michała, wyrwane z korzeniami drzewo padło na dom. Na Al. Bałtyckiej, jedno z drzew przewracając się zerwało przewody wysokiego napięcia. Przy ul. Wspólnej 41, piorun uderzywszy w niezamieszkany strych miejskiego bloku mieszkalnego, wzniecił pożar, który strażacy szybko ugasili. Woda zalała szereg mieszkań. Straż pożarna pompowała wodę na ul. Dolnej Wildzie 36, z mieszkania p. Czarneckiego, gdzie woda nagromadziła się zalewając mieszkanie na wysokość prawie pół metra. Ulewa uszkodziła również zbiory w Muzeum Przyrodniczym. Rwąc druty sieci elektrycznej i telefonicznej, burza przygotowała szereg niebezpiecznych pułapek dla ludzi. Konar przewracającego się drzewa przy ul. Gnieźnieńskiej, w pobliżu Karolina przygniótł powracającego wśród burzy do domu, 27-letniego mieszkańca Kozichgłów, p. Stanisława Maćkowiaka. Wskutek przygniecenia p. Maćkowiak doznał złamania prawej ręki i kilku żeber. Druga ofiara padł p. Michał Wróblewski, zamieszkały przy