Dopasowany fragment
Skarbowa 5 i Antoniego Bachorskiego ul. Ratajczaka 18 , którzy wracając z jakiejś zabawy” nieżbyt pewnie czuli się na nogach, a utrudniła im jeszeże uniknię- cia wypadku śliska od błota i śniegu jezdnie.
Transkrypcja
zakończyła się dla niektórych osób tragicznie Dzisiejsza noc, ostatnia noc karnawału, była rzeczywiście godnem jego zakończeniem, jak o tem świadczy duża ilość odbywających się wczoraj bali, balików, wieczorków, „podkoziołków“ i „śledzików“ i ilość... wypadków, jakie miały miejsce dzisiejszej nocy, z których kilka wymagało interwencji pogotowia ratunkowego. Na zbiegu ulic Wały Jana III i Fredry np. samochód dziś w nocy najechał na przechodzących przez jezdnię Franciszka Scherbercha (ul. Skarbowa 3) i Antoniego Bachorskiego (ul. Ratajczaka 18), którzy wracając z jakiejś zabawy niezbyt pewnie czuli się na nogach, a utrudniła im jeszcze uniknięcia wypadku śliska od błota i śniegu jezdnia. Obaj odnieśli ogólne potłuczenia, nie grożące jednak żadnemi poważniejszemi następstwami. Do stacji pogotowia ratunkowego dziś o 3-ciej odstawiono 17-letnią Irenę (ul. Grunwaldzka 22), która wracając z „podkoziołka“ upadła na latarnię, rozbijając sobie głowę. Po opatrzeniu jej rany o długości około 3 cm. — mogła powrócić do domu. I wreszcie pogotowie wzywane było na ul. Słoneczną 10a, do jeszcze jednej ofiary ostatniej nocy karnawałowej — p. Stefana B. z zawodu urzędnika bankowego. Powrócił on do domu około godz. 3.30 rano i spotkał się z takiem przyjęciem ze strony swej żony, że zaszła konieczność wezwania pogotowia, gdyż oburzona żona uderzyła męża nożem, czy innym jakiemś ostrym narzędziem w rękę, zadając mu ranę około 4 cm. długości.